Przy gorączce nie ma lipy… ależ jest!

przy gorączce nie ma lipy

Febris − gorączka, sprawia, że czujemy się źle, jednak sama w sobie nie jest chorobą. Jest sygnałem płynącym z organizmu, że właśnie uruchomiliśmy jeden z wrodzonych mechanizmów obrony. Jest odpowiedzią na pojawienie się w organizmie pirogenów −  substancji gorączkotwórczych, zazwyczaj białek, pochodzących z metabolizmu bakterii czy namnażających się intensywnie wirusów. Pirogeny, pochodzące od mikrobów chorobotwórczych spoza naszego organizmu, prowokują komórki układu odpornościowego do produkcji specjalnych związków chemicznych. Substancje te, znane jako mediatory stanu zapalnego, docierają wraz z krwią do ośrodkowego układu nerwowego, w którym znajduje się centrum regulacji temperatury naszego ciała. Ośrodek ten zlokalizowany w podwzgórzu, odpowiada za utrzymywanie stałej temperatury naszego ciała, umożliwiającej prawidłowy przebieg różnych zachodzących w nim procesów.

Zanim sięgniesz po leki, poznaj objaw z którym walczysz

Podczas wzmożonego namnażania się drobnoustrojów w wydolnym immunologicznie organizmie uruchamia się kaskada zdarzeń powodująca podwyższenie ciepłoty ciała. Powtórzmy, że wszystko zaczyna się od pirogenów. Są one sygnałem informacyjnym dla komórek odpornościowych do produkcji mediatorów stanu zapalnego. Te z kolei, docierając do ośrodka termoregulacji, powodują przeprogramowanie naszego „wewnętrznego termostatu” na wyższe wartości.

Jak organizm zwiększa swoją ciepłotę?

Aby podnieść temperaturę, organizm uruchamia mechanizmy tzw. termogenezy (termo-ciepło, geneza-powstawanie). Po pierwsze, obkurcza naczynia krwionośne obwodowe, by zmniejszyć utratę ciepła poprzez parowanie. Stąd jednym z objawów narastania temperatury może być bladość skóry. Gdy jednak ciepłota ciała zaczyna być groźna dla organizmu, część naczyń poszerza się powodując utratę nadmiaru ciepła, stąd słynne gorączkowe rumieńce. Następnie pojawiają się dreszcze, które są niczym innym jak drżeniami mięśni. Jest to tzw. termogeneza drżeniowa, związana z produkcją ciepła poprzez kurczące się włókna mięśniowe. Wreszcie dochodzi do zmian na poziomie metabolizmu, w wyniku których powstają większe ilości energii zamienianej na ciepło.

Dlaczego gorączka jest ważna?

Wzrost temperatury ciała niesie ze sobą zdecydowanie wysoki koszt energetyczny, co ogólnie jest niekorzystne z punktu widzenia metabolizmu. Praktycznie cały nakład produkowanej przez nas energii zużywany jest do wyprodukowania i utrzymania wyższej niż zazwyczaj ciepłoty. Stąd też podczas gorączki jesteśmy pozbawieni sił.  Jest to jednak swoista strategia bojowa, pierwsza linia obrony, której celem jest maksymalne utrudnienie funkcjonowania zagrażającym nam patogenom. Po pierwsze, gorzej się namnażają, nie mając własnych mechanizmów obrony przed zwiększoną temperaturą. Również gorzej się „odżywiają”, gdyż zostaje im ograniczony dostęp do potrzebnych substancji.  Ponadto jest to dodatkowy sygnał do aktywności komórek układu immunologicznego, który nasila np. produkcję przeciwciał.

Stan podgorączkowy a gorączka

Za temperaturę ciała odpowiadającą normie uznajemy klasyczne 36,6oC, z zaznaczeniem, że jest to pewna średnia wyliczona na podstawie pomiarów populacyjnych. Wiele zależy od miejsca pomiaru. Jeśli temperaturę mierzymy pod pachą, to zazwyczaj w stanach zdrowia obserwujemy wartości około 36,6oC. Pamiętajmy jednak, że jest to pomiar temperatury pośrednio na zewnątrz naszego ciała, między fałdami skóry. W rzeczywistości, wewnątrz ciała jest to nieznacznie wyższa wartość. Najdokładniejsze pomiary, odzwierciedlające rzeczywistą ciepłotę ciała, uzyskujemy mierząc temperaturę w jamie ustnej (36,9oC) lub − jak w przypadku dzieci − w uchu lub odbytnicy (37oC). Wszystkie te wartości są normą uzależnioną od miejsca pomiaru. Uwzględniając metodę pomiaru pamiętajmy, że  wyróżniamy też stan podgorączkowy (37-38oC), gorączkę (38-40oC) oraz tzw. hiperpireksję, gdy temperatura osiąga wartość 41oC i więcej. Jest to stan zagrażający życiu.

Co zatem z gorączką? Zbijać ją czy nie?

W pierwszych chwilach trwania choroby obserwujmy, jak reaguje nasz „ układ nastawczy”. Pamiętając, że podniesienie ciepłoty ciała to tylko jeden z elementów wewnętrznej walki z zagrożeniem, dajmy sobie czas na samoleczenie. Oczywiście, taki stan nie może trwać zbyt długo. Jeśli gorączka jest umiarkowana i nie towarzyszą jej silne objawy ogólne, wystarczy odpoczynek i ograniczenie aktywności.

Przyjmujmy więcej płynów

Bardzo ważne jest przy tym intensywne nawadnianie. Bez odpowiedniej ilości wody, organizm nie jest w stanie wydolnie „oczyszczać się” z produktów przemiany materii − własnych i pochodzących od patogenów. Jednym z mechanizmów naturalnego obniżania gorączki jest pocenie się. Nie jest ono wydajne, jeśli nie dostarczamy zwiększonej ilości płynów ani nie wyrównujemy deficytów już wypoconej wody.  Jeśli pojawiają się kolejne objawy i temperatura wciąż narasta czas zacząć reagować.

Kiedy gorączka może być groźna?

Wysoka gorączka jest szczególnie groźna dla małych dzieci, kobiet w ciąży, osób w podeszłym wieku, z chorobami układu krążenia. Jedną z konsekwencji gorączki, a także jej objawem jest zwiększenie częstotliwości skurczów serca. Jest to szczególnie niebezpieczne dla osób z problemami sercowo-naczyniowymi. Dlatego w pewnych sytuacjach reagujemy zdecydowanie,  dodając do wcześniej wspomnianych metod leczenie farmakologiczne.

Gorączkowe leczenie gorączki – naturalnie

W fitoterapii, czyli leczeniu ziołami, na leczenie gorączki wybiera się surowce z grupy napotnej i przeciwzapalnej. Liderami w tej kategorii są kora wierzby, kwiatostan lipy, owoc maliny oraz kwiat i owoc bzu czarnego. Lipa spożywana w postaci ciepłego naparu działa napotnie. Przez to szybciej tracimy nagromadzone ciepło. Ponadto olejki i śluzy zawarte w kwiatostanach lipy, rozrzedzają wydzielinę zalegającą w oskrzelach, wzmagają odruch wykrztuśny i powlekają nabłonek układu oddechowego. Właściwości te wykorzystuje się w leczeniu zapaleń górnych dróg oddechowych i kaszlu towarzyszącego infekcjom.

Kora wierzby prekursorką kwasu acetylosalicylowego

Kora wierzby zawierająca glikozydy fenolowe na czele z salicyną, jest prekursorką syntetycznie pozyskiwanego kwasu acetylosalicylowego. Kwas acetylosalicylowy powstaje naturalnie w przewodzie pokarmowym w wyniku trawienia związków zawartych w korze wierzby. Jego działanie jest jednak powolniejsze niż środków syntetycznych. Niemniej zarówno działanie przeciwzapalne, jak przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, stawia korę wierzby na czele preparatów „na gorączkę”, o ile oczywiście nie mamy nadwrażliwości na salicylany czy „astmy aspirynowej”. Nie stosujemy jej też u dzieci poniżej 12 r.ż.

Duet z babcinych receptur – malina i czarny bez

Malina i czarny bez to znany duet z babcinych receptur. Kwiat bzu działa napotnie, poprawiając naturalnie schładzanie ciała poprzez parowanie. Jest także moczopędny, przez co usprawnia procesy oczyszczania organizmu z toksyn. Owoce bzu mają podobne działanie, a dodatkowo zawierają substancje o działaniu uszczelniającym naczynia krwionośne,  przeciwbólowym, liczne witaminy, kwasy organiczne i pektyny. Syrop lub sok z owoców świeżych lub napar z wysuszonych pobudza do pracy gruczoły potowe. Dodatkowo owoce malin zawierają liczne kwasy organiczne, sole mineralne oraz substancje działające przeciwzapalnie i przeciwdrobnoustrojowo.

Twój doradca zaleca:


dr n med Maria Serdyńska
dr n med Maria Serdyńska
Wśród powszechnie dostępnych leków bez recepty większość stanowią leki przeciwzapalne (NLPZ). Nie wszystkie z nich działają przeciwgorączkowo, a stosowane są głównie na bóle kostno-stawowe i inne bóle przewlekłe. Zanim zastosujesz jeden z takich środków, przeczytaj na opakowaniu, czy we wskazaniach do stosowania wymieniono gorączkę. Nie zapominajmy o lekach naturalnych, przy okazji wspierających odporność. Na wzorcach chemicznych wielu substancji występujących w naturze, stworzono leki syntetyczne. W lekkich infekcjach powinniśmy zacząć właśnie od domowych, naturalnych receptur. Intensywne nawadnianie i odpoczynek to w połączeniu z rozważną farmakoterapią (w tym fitoterapią) najzdrowsze rozwiązanie na gorączkę. Warto też  stosować mieszanki ziołowe lub preparaty złożone, gdyż, jak podaje WHO, wtedy zazwyczaj osiągamy najwyższą i wielokierunkową skuteczność ziół na zasadzie komplementarności. Jeśli jednak objawy nie ustępują lub  nasilają się, skonsultuj się z lekarzem. Być może niezbędne okaże się podanie antybiotyku lub wykonanie badań. Gorączka, zwłaszcza stała lub nawracająca, nie zawsze wiąże się z chorobą infekcyjną i może być objawem innych poważnych chorób, np. hematologicznych.

red. Maria Szuster

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *